Na Targu Złodziei /At the Thieves Fair

DSC02187

Reklamy

Sprzedawca ziół / Herbs seller

DSC02785

Rodrigo sprzedawał zioła przed kościołem Św.Franciszka w Evorze. Tak naprawdę nie wiem jak miał na imię, ale Rodrigo to drugie najbardziej popularne męskie imię w Portugali, więc niech bedzie Rodrigo.

Swój towar przywiózł starym, rozklekotanym rowerem bliżej nieokreślonej marki i rozłożył na kawałku folii kilka metrów od wejścia. Pogoda nie sprzyjała roślinom. Trzydzieści stopni sprawiło, że rozłożone listki wyglądały najoględniej mówiąc na wczorajsze, może bardziej nawet na przedwczorajsze.

Rodrigo był bardzo rozmowny. Gdy tylko któryś z turystów (przy kościele Św.Franciszka mieści się Kaplica Czaszek dość chętnie odwiedzana przez przyjezdnych) przysiadał by odpocząć od upału, Rodrigo wdawał się w rozmowę. Bardzo był rozczarowany, kiedy okazało się, że ze mną może jedynie próbować porozumiećsię w języku migowym.

Ciekaw byłem jakież to rośliny Rodrigo oferował na swoim straganie. W odpowiedzi na moje pytające spojrzenie Rodrigo podniósł pęk leżący z brzegu i dał mi do powąchania. Poczułem znajomy zapach mięty i z uśmiechem pokiwałem głową dając do zrozumienia, że rozpoznałem roślinę. Rodrigo też się uśmiechnął i wykonał gest palenia papierosa. Widząc moje zdziwienie powtórzył gest, dodał „fumar” i wróciwszy na swoje miejsce na schodkach „dopadł” kolejnego turystę, tym razem władającego portugalskim.

DSC02786

Rodrigo was selling herbs in front of St.Francis church in Evora. In fact I have no idea what was his name, but Rodrigo is the second most popular name in Portugal, so let it be Rodrigo.

He brought his stuff with the old, rickety bike of no-name brand and placed on a small piece of foil few meters from church entrance. The weather was not favorable for the plants. Thirty degrees made the leaves look, let’s say, like picked up one day ago, or rather even two days earlier.

Rodrigo was very talkative. Whenever one of the tourists (there is a Chapel of Skulls near the church, which is quite often visited by tourists) sat down to have some rest from hot weather, Rodrigo started the conversation. He was little disappointed when he found out he could try to communicate with me only in sign language.

I was curious what types of plant he was selling on his stand. To answer my question marks he saw in my eyes, Rodrigo picked up the first bunch of herbs and gave them to me so that I could smell them. I recognized familiar scent of peppermint and nodded my head showing to Rodrigo I know the plant. Rodrigo also smiled and made a gesture of cigarette smoking. Seeing surprise on my face, he repeated the gesture, added „fumar” and returned to his place on the church stairs, where he could check another tourist, speaking Portuguese this time.

 

LX Factory

DSC02917

Jeśli zmęczy Was już mozolna wędrówka po stromych uliczkach Alfamy albo godzinna kolejka po bilet do Klasztoru Hieronimitów w Belem zajrzyjcie do Alcantary – dzielnicy Lizbony położonej w pobliżu Mostu 25-go Kwietnia, gdzie od 10 lat funkcjonuje LX Factory.

LX Factory powstało na terenie dawnego kompleksu fabryki przemysłu tekstylnego, która swoją działalność rozpoczęła w połowie XIX wieku, ale 150 lat później pozostały po niej już tylko coraz bardziej zaniedbane budynki pofabryczne. W 2008 roku tereny zyskały drugie życie, kiedy to zainicjowano działalność LX Factory – przestrzeni dla artystów, twórców współczesnego designu ale również dla coraz modniejszych start-upów oraz restauracji, kawiarni i barów.

DSC02906

Co niedzielę, przestrzeń zamienia się ponadto w uliczny targ, na którym w mniejszym stopniu można zaopatrzeć się we wszechobecne w całej Lizbonie magnesy z żółtym tramwajem linii 28 albo korkowe podkładki do kuchnie, ale prędzej w niepowtarzalną biżuterię, ubrania, płyty z muzyką (również winyle) i mnóstwo unikalnych ozdób.

DSC02903

Kiedy obwieszeni zakupami dojdziecie do wniosku, że warto wreszcie odpocząć macie do wyboru cały szereg restauracji oferujących dania z całego świata oraz kawiarni z pysznymi słodkościami i kawą w nieprzyzwoicie przystępnej cenie (to już typowe dla całej Portugalii).

DSC02922

When you are exhausted by painful climbing steep streets of Alfama or by one hour queue for tickets to Jeronimos Monastery, pop in Alcantara – one of Lisbon districts located near April 25. Bridge, where LX Factory is based.

LX Factory was created on the premises of old textile plant, which started its activities back in middle of XIX century but 150 years later all what remained were only more and more neglected buildings. In 2008 this area gained the second life, when LX Factory initiated its activities – a common place for artists, contemporary designers but also more and more popular start-ups and restaurants, cafes and pubs.

DSC02907

Every Sunday, LX Factory is converted into street market, where you can easily find unique clothes, jewellery, other decorative items, music CDs or vinyls. It is in contradiction to other parts of Lisbon flooded with cork coasters or magnets with yellow tram No. 28.

DSC02909

When you can hardly walk with all the bags full of souvenirs and you come to the point you must rest, wide range of restaurants offering cuisine from all around the world is available on spot. You can also choose one of cafes with delicious sweet stuff and coffee at improperly low price, that is common for all Portugal.

Wypas owiec /sheep grazing

2018-07-15_31s

To było najbardziej przyjazne spotkanie ze wszystkich podczas urlopowego pobytu na półwyspie Setubal. W sumie wszyscy miejscowi byli bardzo mili, ale ten człowiek wracający z pastwiska ze stadem owiec był wyjątkowy. Wręcz ucieszył się gdy gestem spytałem się o zgodę na sfotografowanie jego i jego zwierząt. Jako, że mój portugalski był równie płynny jak jego angielski, z trudem ustaliliśmy, że Poland, Pologne i Polonia to nie Holandia ani Coruña tylko Polska. Wtedy jego entuzjazm jeszcze wzrósł, tempo wyrzucanych słów również i pozostało mi jedynie równie entuzjastycznie przytakiwać „assim”… Owce jednak nie miały ochoty przysłuchiwać się naszej ‚konwersacji’ i ruszyły w drogę. Pasterz, rzuciwszy mi pewnie coś w rodzaju „miłego popołudnia”, gwizdnął na psy i podążył za stadem.

2018-07-15_31_4s

2018-07-15_31_2s

It was the most friendly meeting with local person during my holidays on Setubal peninsula. Generally all Portuguese were very nice, but this one, met on his way back from the grassland with his sheep flock was exceptional. He simply was so glad when using my hands I asked him for permission to take photo of him and his animals. As my Portuguese was equally fluent as his English, we hardly managed to agree that Poland, Pologne and Polonia is not Holland neither Coruña but just Poland. Then his enthusiasm even increased, together with pace of his speech and all that I could do was just nodding and repeating „assim”… Unfortunately sheep did not want to listen to our ‚conversation’ and continued their way.  The shepherd said something like „nice afternoon” (I believe), whistled for his dogs and followed the flock.

2018-07-15_31_6s